O różnicy pomiędzy konferencją naukową a programistyczną, czyli wyprawiłam się z dzieckiem (i mężem) na 4Developers

To miał być spokojny, odprężający wyjazd. Konferencja, pokój w tym samym hotelu, spotkania z dawno nie widzianymi warszawskimi znajomymi. Spacery, wiosna. Mąż zgodził się pełnić rolę niani, mimo że zdjęć na stronie hotelu wyraźnie wynikało, że telewizor (kineskopowy!) nie ma wejścia HDMI (żegnajcie, marzenia o Playstation).

Życie jednak zaskakuje, a może to my jesteśmy zbyt impulsywni? Do Warszawy jechaliśmy późnym wieczorem, ponieważ w ostatniej chwili podjęliśmy decyzję o zapisaniu się na studia podyplomowe z pierwszym zjazdem właśnie w miniony weekend. Poprzedni wpis powstał między powrotem z uczelni a pakowaniem się na wyjazd. Z prawie nikim zawczasu się nie umówiliśmy, tym bardziej wdzięczna jestem tym paru osobom, które znalazły dla nas czas.

Konferencja 4Developers była fantastyczna. 15 (piętnaście!) ścieżek, od Javy po umiejętności miękkie, na różnych poziomach wtajemniczenia. Ogarnąć to bogactwo pomagała aplikacja Eventory, w której mogłam zaznaczyć interesujące mnie wystąpienia i później przeglądać je w osobnym widoku Moja agenda. Brakowało tylko mapy. Sale konferencyjne rozłożone były na trzech różnych piętrach (z jedną klatką schodową i tylko dwiema windami) i sporo czasu rano zmarnowałam na poszukiwania – najpierw mapy, potem zaznaczonych na niej sal.

Z mapą to nie był żart. Screenshot ze strony gromada.pl przedstawia mapę jednego z trzech poziomów, na których odbywała się konferencja.
Z mapą to nie był żart. Screenshot ze strony gromada.pl przedstawia mapę jednego z trzech poziomów, na których odbywała się konferencja.

Krążyłam głównie pomiędzy salami: „Java”, „Eksperci dla praktyków”, „Architektury aplikacji”. Miałam okazję po raz pierwszy zobaczyć na żywo Macieja Aniserowicza, twórcę konkursu Daj się poznać, z prezentacją o faktach i mitach na temat mikroserwisów (którym, ze zrozumiałych powodów, poświęcono kilka wystąpień). Bardzo ciekawe było wystąpienie Jakuba Marchwickiego, który dowodził, że Java EE nie jest tak potworna, jak się niektórym wydaje, pod warunkiem, że w ogóle przeczyta się specyfikację (samej Javy, a także używanego kontenera). Faworytem jest dla mnie Grzegorz Piwowarek, który bardzo sensownie mówił o tym, co to i po co są monady w programowaniu funkcyjnym.

Beznadziejnych prezentacji nie odnotowałam. Widziałam dwie, których twórcy mają nie do końca jeszcze zrealizowany potencjał na dobrego spikera, i jedną tak pełną przecinków w niewłaściwych, miejscach, że chyba wyślę do twórców maila z ofertą darmowej korekty.

Być może napisałabym więcej, gdyby pakiet uczestnika zawierał notatnik… (opcjonalnie chociaż, jeśli już troszczymy się o środowisko).

Networking nie był moim celem (większość przerw spędzałam w pokoju z pewnym wygłodzonym stworem, przy okazji ratując męża przed telewizyjnymi paradokumentami), ale i tak doceniłam wspólną przestrzeń ze stołem do piłkarzyków. Rozegrałam zwycięski mecz singlowy WLPS kontra WKPS! A także niekoniecznie zwycięskie mecze w parach. A potem pojawiło się piwo 🙂

Z pewnością wybieram się tam również w przyszłym roku.

Na koniec chcę podzielić się spostrzeżeniem. Zdarza mi się bywać na konferencjach informatycznych dwóch typów: deweloperskich i naukowych. Zdecydowanie preferuję te pierwsze, z bardzo prostego powodu. Uczestnicy w przeważającej większości jadą na nie posłuchać. Płacą (uczestnicy lub firmy) i chcą się czegoś dowiedzieć. Czasami troszkę tylko się wyzłośliwiają. Na konferencjach naukowych mamy masę ludzi którzy przyjechali wystąpić – pokazać się, zdobyć punkty, a może sponsora dalszych badań. Cześć z nich słucha uważnie (i złośliwie) tylko wtedy, gdy prezentowane są konkurencyjne wyniki badań. Za to wycieczki konferencyjne bywają lepsze na tych drugich 🙂

Po stronie minusów muszę zapisać jedną żyrafę Sophie, którą dziecko i tata zagubili, gdy matka zbyt długo oglądała ubrania w Złotych Tarasach. Weszłam tylko do jednego sklepu!!!

Komentarze

2 myśli nt. „O różnicy pomiędzy konferencją naukową a programistyczną, czyli wyprawiłam się z dzieckiem (i mężem) na 4Developers”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *